https://pgen.pl/assets/cache/00da77332cea83449c7378ee749515a2_750_319_optim.jpg

Biało - czerwoni, do boju!

Czy mamy szanse pokonać Anglików? Czy nasza reprezentacja sprawi nam tak długo oczekiwaną niespodziankę? Wszystko rozstrzygnie się dzisiaj wieczorem.

Ponad 50 tysięcy kibiców, którzy zasiądą na trybunach Stadionu Narodowego w Warszawie przygotowuje specjalną oprawę meczu. W sieci umawiają się, by ci, którzy siedzą w dolnych sektorach przyszli w czerwonych koszulkach, a ci z górnych – w białych. W ten sposób chcą stworzyć wielką żywą flagę w polskich narodowych barwach. Jest jeszcze drugi pomysł, polegający na tym, by każdy kibic w zależności od miejsca, które zajmuje, przygotował sobie białą lub czerwoną kartkę, którą uniesie w czasie odgrywania „Mazurka Dąbrowskiego”. To kolejny wariant w planie utworzenia żywej flagi. Na trybunach pojawi się również dobrze znana z meczów z udziałem Polaków na UEFA EURO 2012™ tak zwana sektorówka, czyli gigantyczna flaga, która będzie „wędrować” przez kolejne rzędy kibiców.

Biało-czerwoni będą potrzebować mocnego dopingu, bo wygrać z Anglikami nie będzie łatwo. Tym bardziej, że jest to mecz w eliminacjach do mistrzostw świata w piłce nożnej w 2014 roku. Nasi rywale nie kryją, że zależy im na zwycięstwie.

„Gdybyśmy wygrali, byłaby to gigantyczna zaliczka na dalszą część eliminacji. Ale to na razie tylko słowa. Musimy wybiec na boisko i próbować realizować swój cel” - podkreślił na konferencji prasowej selekcjoner angielskiej reprezentacji Roy Hodgson.

„Będziemy mieli przeciwko sobie nie tylko Polaków na boisku, ale również pełnych pasji kibiców” - mówi angielski bramkarz Joe Hart. „W czasie EURO przekonaliśmy się, jak bardzo potrafią być żywiołowi” - dodaje.

Kibice na pewno dopiszą. A co z naszymi piłkarzami? Na boisku zabraknie mocnej podpory kadry. Jakub Błaszczykowski leczy kontuzję stawu skokowego, która pechowo przydarzyła mu się tuż przed przyjazdem na zgrupowanie reprezentacji. Na murawę nie wyjdą również kontuzjowani Marek Saganowski i Jakub Kosecki. Na szczęście uraz głowy, jakiego w meczu z RPA doznał Artur Sobiech, okazał się mniej groźny niż się obawiano. Tak więc selekcjoner może spokojnie stawiać na Sobiecha. Polaków do ataku poprowadzi Robert Lewandowski.

Po drugiej stronie boiska nie zobaczymy Franka Lamparda i Theo Walcotta, którzy ulegli kontuzjom. Nie zagrają również John Terry i Rio Ferdinand. Na pewno wieczorem na Stadionie Narodowym w Warszawie zobaczymy Wayne’a Rooneya i Danny’ego Welbecka – bohaterów ostatniego meczu z San Marino. Anglia wygrała to spotkanie 5:0, a Welbeck i Rooney wbili po dwa gole. Czy wypoczęli na tyle, by dziś wieczorem dać z siebie wszystko? To się okaże.

Trener Waldemar Fornalik zapowiada, że nasi piłkarze nie oddadzą inicjatywy gościom i nie pozwolą zepchnąć się na swoją połowę boiska. „Ktoś mądry powiedział kiedyś, że jeśli gra się na remis, to można przegrać. Jeśli zaś stara się o zwycięstwo, to można zremisować” - stwierdził selekcjoner na przedmeczowej konferencji. „Sposób rozegrania tego meczu może być różny, ale cel pozostaje jeden: zwycięstwo” - podkreślił.

Jak na razie, wszystko działa na naszą korzyść. Po pierwsze, gramy u siebie, przed własną publicznością. Po drugie, Anglicy są zmęczeni - do tej pory mieli jeden mecz słaby, jeden mocny. Z tej przekładanki wynika, że po ostatnim sukcesie nad San Marino dziś wypadną gorzej. Po trzecie, biało-czerwoni jeszcze nie przegrali na Stadionie Narodowym w Warszawie. I tego się trzymajmy.

Początek meczu Polska-Anglia na Stadionie Narodowym w Warszawie o godz. 21.00.
Zapraszamy!


Link skrócony: www.stdn.pl/e104f

Galeria

Zobacz także

Co o tym sądzisz?