Historia porażek, upadków i niezwykłej woli

14 sierpnia 2014
Zamknij formularz
*
*
*
Twoja wiadomość została wysłana.
Dziękujemy.

Miał 16 lat, gdy znalazł się w obcym kraju, na innym kontynencie, wśród ludzi o inny kolorze skóry. Ale w jego ojczyźnie trwała wojna, a on nie chciał dać się zabić – tak jak jego kuzyni. Wybrał los uchodźcy. 

Szybko dostrzeżono jego biegowy talent i choć mieszkał w obozie, nie pozwolono mu zapomnieć o sporcie. W swojej nowej ojczyźnie szybko stał się nadzieją na sukcesy. Bił rekordy kraju, wygrywał. Aż przyszła kontuzja. 

Przerwa, zniechęcenie, trudny powrót. Znów walczył. I znów stracił wiarę w sens tej walki, bo pieniędzy zarobionych na bieżni było za mało, by się z biegania utrzymać. Znów postanowił wyemigrować. Tym razem tam, gdzie była praca. Ciężka, fizyczna, nużąca, ale pewna. Bez sportu wytrzymał ponad dwa lata. Ale poddał się wyzwaniu bo czuł, że nie pokazał wszystkiego. 

Wrócił by mieć pewność, że w bieganiu naprawdę dał sobie szansę. Zaczął na nowo. Po roku treningu od zwycięstwa w Maratonie Warszawskim dzieliło go 400 metrów. Przegrał, bo zabrakło mu sił by odeprzeć atak. Na mecie nie wierzył w to co się stało. 12 miesięcy później wrócił silniejszy, bardziej pewny siebie i swych umiejętności. I nie pozwolił wyprzedzić się nikomu. Zwyciężył w najważniejszym polskim maratonie.

Historia Yareda Shagumo to historia porażek, upadków i niezwykłej woli podnoszenia się z kolan i walczenia o swoje - pomimo przeciwności.



Co o tym sądzisz?