Zamknij

Krzysztof Cugowski trzyma kciuki za Polaków na żużlowym GP

W sobotę Boll Warsaw FIM SGP of Poland na PGE Narodowym w Warszawie. Zawody obejrzy komplet 53.500 kibiców. GP w tym miejscu odbędzie się po raz czwarty i czwarty raz trybuny będą zapełnione do ostatniego miejsca.

- To jest piękne, ale piękne jest przede wszystkim to, że żużel jest w Polsce autentyczną potęgą - mówi Krzysztof Cugowski, polski wokalista rockowy i wielki sympatyk żużla - Nie jest pompowany jak jedna z innych dyscyplin sportu, ale jest po prostu autentyczny. Są autentyczne sukcesy, autentyczny poziom światowy i autentyczni kibice, którzy bez wielkiego namawiania kochają ten sport - dodaje.

Krzysztof Cugowski nie ma swoich zdecydowanych faworytów na sobotnie zawody w Warszawie. 

- Żużel to nie jest skok w dal, w którym trzeba oddać dwa skoki, a ten kto skoczy najdalej wygrywa - mówi. - W żużlu o sukcesie decyduje mnóstwo innych czynników. Procentowy udział zawodnika w sukcesie jest dużo mniejszy niż w innych dyscyplinach.

W GP 2018 zobaczymy czterech Polaków. To Patryk Dudek, Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski i Przemysław Pawlicki. Na dodatek w Warszawie pojedzie z przechodnią dziką kartą Krzysztof Kasprzak. Który z Polaków ma największe szanse na sukces?

- Patrząc na występy naszych w lidze trudno wskazać, który z nich będzie miał największe szanse na PGE Narodowym - uważa Cugowski. - Każdy z nich notuje obecnie lepsze i gorsze występy. Osobiście cały czas kibicuję Zmarzlikowi. To jest taki zawodnik, który nie boi się, cały czas walczy na trasie i jedzie bardzo ofensywnie. Oczywiście, że będę trzymał kciuki za całą piątkę i każdemu życzę jak najlepiej – zakończył Krzysztof Cugowski.